Mosiężne tabliczki mają wymiary dziesięć na dziesięć centymetrów i można je znaleźć na chodnikach w wielu miejscach w Europie, w tym oczywiście w Offenbach. Oznaczają one puste miejsca pozostawione przez narodowy socjalizm. Są to domy, w których mieszkali ludzie prześladowani przez nazistowski reżim, dopóki nie zostali zmuszeni do emigracji lub deportowani i zamordowani. Prześladowani, ponieważ byli Żydami, Romami, Sinti, związkowcami, komunistami, Świadkami Jehowy lub niepełnosprawnymi fizycznie lub umysłowo. Każdy, kto zatrzymuje się przy Stumbling Stones, dowiaduje się, kto mieszkał pod danym adresem, nie więcej niż imię i nazwisko, data urodzenia i, jeśli jest dostępna, data śmierci lub krótka informacja o ich miejscu pobytu. Od 1996 roku artysta Gunter Demnig postawił 90 000 takich pomników w 1800 społecznościach w całej Europie. W Offenbach było ich 200, a niektóre z nich zostały postawione w imieniu ESO podczas pandemii koronawirusa, która zapewnia również wsparcie przygotowawcze dla . Barbara Leissing z Geschichtswerkstatt wspomina, jak "zaszczytne" było to wydarzenie. Wraz z wieloma innymi mieszkańcami Offenbach ciężko pracuje, prowadząc wykłady, badania, wycieczki po mieście i coroczną kampanię czyszczenia kamieni, aby zapewnić, że to dziedzictwo przeszłości nie zostanie zapomniane.
"Człowiek zostaje zapomniany tylko wtedy, gdy zapomina się jego imienia" - mówi Talmud, najważniejsza księga judaizmu. Jest to credo Demniga, a także siła napędowa warsztatów historycznych, wyjaśnia Leissing: "Ale z potykających się kamieni nie można dowiedzieć się wiele więcej niż "tu żył...". Chcielibyśmy jednak opowiedzieć więcej o ludziach takich jak małżeństwo Schönhofów z Bismarckstraße 67, po których w obozie koncentracyjnym Auschwitz pozostała tylko jedna z niezliczonych walizek". Dlatego właśnie dostępna jest teraz broszura, która początkowo przedstawia życie i losy 200 zamordowanych lub wypędzonych sąsiadów, partnerów biznesowych, kolegów z klasy i przyjaciół. Na razie, ponieważ jest jeszcze wiele pustych miejsc do wypełnienia, z mosiężnymi tablicami, ale także z historiami życia, które zostały przeżyte.
Czyniąc historię namacalną
Zanim historia została opowiedziana w broszurze, trzeba było przeprowadzić badania: często wszystko, co było dostępne na początku, to nazwisko i data na liście deportacyjnej, a zwykle karta rejestracyjna w archiwach miejskich. Kim był Josef Kupczyk, który mieszkał przy August-Bebel-Ring 10 i zmarł samotnie w Buenos Aires w 1944 roku? Hans Stoffers z Ludwigstraße 42? "Począwszy od 1942 r. na kartach meldunkowych dokonywano celowo fałszywych wpisów", relacjonuje Gabriele Hauschke-Wicklaus na podstawie swoich badań, "następnie wpisywano "podróżował bez podania miejsca zamieszkania" lub "przeprowadził się nieznany", chociaż osoby te zostały deportowane. Trzeba porównać dane z listami deportowanych, wtedy w najlepszym razie wiadomo coś o miejscu pobytu danej osoby". Lub kontaktuje się z Archiwum Arolsen, największym na świecie repozytorium akt osób prześladowanych przez nazistów, aby dowiedzieć się więcej. Jednak krewni i potomkowie tych, którzy zginęli, również często pomagali i nadal pomagają, którzy chcą dowiedzieć się więcej o miejscu pobytu swoich krewnych nawet siedemdziesiąt lat po zakończeniu II wojny światowej: "Stolpersteine są również rozpoznawane za granicą", mówi Ellen Katusic, "ogólnie rzecz biorąc, ludzie bardzo uważnie przyglądają się temu, co dzieje się tutaj, w ich dawnym rodzinnym mieście". W 2018 roku starsza Irmgard Lorch z Nowego Jorku skontaktowała się z Geschichtswerkstatt, ponieważ chciała mieć Stolpersteine dla swojej rodziny. W rezultacie można teraz prześledzić historię jej ojca Sali, który był partnerem w globalnej firmie Rowenta do czasu jej "aryzacji". Podobnie w przypadku państwa Bachrach, zgłosiło się wielu potomków z Izraela, którzy nie wiedzieli, że wiele innych żydowskich rodzin było najpierw kwaterowanych w domu ich dziadków Willy'ego i Berthy naprzeciwko synagogi przy Kaiserstrasse 115, zanim musieli zebrać się na placu deportacyjnym przed drzwiami wejściowymi. To jeden aspekt, ale innym jest to, że potomkowie chcą wiedzieć, czy są jeszcze ludzie, którzy pamiętają lub chcą pamiętać, kontynuuje Katusic.
Ponieważ prześladowania nie ograniczały się tylko do Żydów, opowiadane są również losy 30 osób z innych grup, głównie z politycznego ruchu oporu. Barbara Leissing uważa, że dziś można wyciągnąć z tego wnioski: "Zaangażowanie nie jest już tak niebezpieczne jak wtedy".
Broszura "Offenbacher Stolpersteine - Gegen das Vergessen" (Potykające się kamienie Offenbachu - przeciwko zapomnieniu) jest dostępna za opłatą w Warsztatach Historycznych i w księgarniach. Oprócz opisów i zdjęć zawiera ona dwie tabele przedstawiające lokalizacje ułożonych do tej pory Stolpersteine, jedną posortowaną według nazwy ulicy, a drugą według nazwiska. Nakład 130 egzemplarzy jest celowo niewielki, ponieważ w maju 2022 r. zostanie ułożonych kolejnych 14 Stolpersteine. Ułożenie kamienia kosztuje 132 euro, a Geschichtswerkstatt chętnie przyjmuje darowizny i sponsorów, którzy dbają o stan kamieni.