Procedura dla nieruchomości problemowej na Spessartring
23.04.2025
Doniesienia o nadużyciach w prywatnej nieruchomości na Spessartring doprowadziły do niezrozumienia ze strony władz miejskich. Doniesienie prasowe zostało spowodowane skargami z sąsiedztwa, które stały się publiczne i które oczekują od miasta szybszego działania. Dyrektor ds. porządku publicznego Paul-Gerhard Weiß pragnie zatem wyjaśnić tło: "Reakcje, z których niektóre były bardzo oburzone, są zrozumiałe. Nie poinformowaliśmy wystarczająco jasno sąsiadów dotkniętych problemem i rozumiem, że powstało wrażenie, że miasto kapituluje wobec problemów. Jednak - i chciałbym to podkreślić - jest dokładnie odwrotnie: władze ani nie patrzą w drugą stronę, ani nie są bezczynne. Wręcz przeciwnie, władze miasta koncentrują się na dążeniu do spełnienia tych warunków. Oczywiście nie akceptujemy tych warunków. Zamiast tego zaangażowane podmioty reagują: dostosowują się do coraz trudniejszych sytuacji i dostosowują swoje działania, abyśmy mogli nadal skutecznie radzić sobie z problematycznymi nieruchomościami. Dokładnie to dzieje się teraz".
Dyrektor ds. porządku publicznego Weiß podkreśla również, że inspekcja budowlana, ze swoimi licznymi działaniami i sukcesami, jest kluczowym graczem, ale w żadnym wypadku nie jedynym: "Miasto ma międzyagencyjną i międzywydziałową grupę zadaniową specjalnie do tego celu. W ramach tej współpracy, która od wielu lat jest wzorowa w całych Niemczech, Offenbach odniosło wiele sukcesów w zwalczaniu nadużyć świadczeń oraz innych nadużyć prawnych i ludzkich w prywatnych nieruchomościach. Nic się pod tym względem nie zmieniło", mówi Weiß i dodaje: "Sprawa Spessartring była w programie grupy zadaniowej od jakiegoś czasu, a inspektorat budowlany ściśle współpracuje z wieloma innymi departamentami. Już tylko z tego powodu nie może być mowy o bezczynności ze strony miasta. Zwłaszcza, że władze zajmują się kilkoma problematycznymi nieruchomościami w mieście w tym samym czasie".
W kwietniu 2024 r. na Spessartring zorganizowano zakrojoną na szeroką skalę inspekcję nieruchomości, a od tego czasu w tle toczą się rozprawy sądowe i postępowania. "Jest to praca, która jest kontynuowana po operacji, ale oczywiście nie jest widoczna dla osób postronnych". Biuro porządku publicznego zbadało również kilka doniesień o zaśmiecaniu okolicy w marcu i na początku kwietnia tego roku. Nie udało się jednak potwierdzić tych doniesień na miejscu. Znaleziono jedynie trzy worki ze śmieciami, które znajdowały się na parkingu dzielonym z sąsiednim budynkiem i nie można ich było przypisać konkretnym osobom. Nie było też świadków, którzy mogliby potwierdzić, kto zostawił tam śmieci. Ze względów prawnych miasto nie może nic zrobić w sprawie zaśmiecania prywatnej posesji, o ile nie prowadzi to do wątpliwych warunków higienicznych lub inwazji robactwa. Wszyscy mieszkańcy są współodpowiedzialni za odpady wytwarzane na ich posesjach. Jednakże urząd ds. porządku publicznego monitoruje sytuację. Gdy tylko wykryje jakiekolwiek problemy, podejmie działania i nałoży kary.
Jeśli chodzi o kwestię bezpieczeństwa podczas takich operacji, Weiß podkreśla, że operacjom grup zadaniowych zawsze towarzyszy policja miejska. W szczególnych przypadkach na żądanie angażowana jest również policja stanowa. "Niemniej jednak miasto jest odpowiedzialne za podjęcie dodatkowych środków ochrony osobistej dla swoich pracowników, którzy mają kontakt z poszkodowanymi na pierwszej linii w takich nieprzewidywalnych sytuacjach. Doświadczenie nauczyło nas, że musimy wprowadzić tutaj zmiany. Nie można lekceważyć stanu wyjątkowego, w jakim znajdują się osoby eksmitowane. W tym momencie tracą swój dom. Reakcje na to są zróżnicowane, nieprzewidywalne i coraz bardziej nieprzewidywalne. Zareagowaliśmy na zwiększony potencjał konfliktu i przemocy i zorganizowaliśmy dodatkowe środki ochronne, również przy wsparciu biura porządku publicznego. Doprowadziło to w międzyczasie do opóźnień, ale oczywiście będziemy nadal pracować nad wszystkimi przypadkami", obiecuje Weiß w odniesieniu do Spessartring. "Ważne jest dla mnie, aby obywatele mogli nadal polegać na władzach w przyszłości. Właśnie dlatego dostosowujemy się do wyzwań".
Jednak szybka widoczność na miejscu nie zawsze jest kluczem do sukcesu, podkreśla Weiß, patrząc na podobne przypadki jako całość: "Miasto jest zawsze związane prawem i porządkiem - zwłaszcza gdy dochodzi do eksmisji, w wyniku której ludzie tracą mieszkanie. Dlatego zawsze bardzo dobrze przygotowujemy takie operacje, aby później móc z powodzeniem wdrożyć wszystkie procedury prawne. W Offenbach podjęliśmy już wiele niekonwencjonalnych działań, które później znalazły potwierdzenie w sądzie. Właśnie dlatego, że działamy w bardzo przemyślany i dobrze przygotowany sposób, zapewniamy, że właścicielom nie ujdą na sucho ich działania. Nawet jeśli sami są gotowi podjąć wszelkie kroki prawne".
Dyrektor ds. porządku publicznego Weiß zwraca uwagę, że sprawcy takich nadużyć zazwyczaj wykorzystują ludzi do swojego modelu biznesowego w celu osiągnięcia zysku. "To nie miasto jest bezczynne, to zazwyczaj właściciele świadomie i celowo doprowadzają do takich warunków. Mieszkańcy, na których skarżą się sąsiedzi, zazwyczaj sami są ofiarami. Nie chcę o tym nie wspomnieć. Walczymy z takimi przypadkami zdecydowanie, ale jest to niewątpliwie czasochłonne i skomplikowane prawnie, ponieważ "sprawcy" bronią się w sądzie i na inne sposoby. Ważne jest dla nas, aby wysłać wiadomość, że nie kapitulujemy, ale trzymamy rękę na pulsie i dostosowujemy się do nowych wyzwań! Dlatego każdy może na nas polegać: Następna operacja nadejdzie - niezapowiedziana!".
Miasto Offenbach informuje teraz również poszkodowanych sąsiadów w kolejnym liście. "Zdajemy sobie sprawę, że nasza poprzednia korespondencja z sąsiadami wywołała więcej pytań niż odpowiedzi. Ubolewam nad tym. W związku z tym wysłaliśmy kolejny list informacyjny do zainteresowanych osób, które oczywiście mogą nadal kontaktować się z nami w przypadku jakichkolwiek pytań lub uwag".